Maski dają wolność. Dzięki nim wychodzą na jaw kłamstwa…

Ludzie w maskach nie zawsze udają — czasem dopiero wtedy przestają. Bo istnieją dwa rodzaje masek. Pierwsze to maski codzienności — te, które zakładamy, by się dopasować. Uśmiech w biurze, grzeczność w rozmowie, uprzejme kłamstwa, które mają nas chronić. To maski, które więżą — pomagają przetrwać, ale odbierają autentyczność. Pod nimi człowiek nie żyje, tylko funkcjonuje.

Drugie to maski prawdy — zakładane świadomie, nie po to, by się ukryć, lecz by się uwolnić. Kiedy człowiek ukryje twarz, zdejmuje z siebie wstyd. Przestaje grać, przestaje się bać. Znika strach przed oceną, zostaje tylko instynkt i prawda. Maska nie kłamie — to twarz kłamie codziennie, by być akceptowana. Dlatego maski są paradoksem: mogą zniewalać lub wyzwalać. Wszystko zależy od tego, czy zakładasz je, by coś ukryć, czy by wreszcie coś pokazać.

Related posts

Deweloperzy pod lupą CBA!

DL Invest Group. Kolejne niekorzystne rozstrzygnięcia!

Trump: Zawieszenie broni z Iranem bliskie załamaniu