737,1K
CENZURA – Dubaj. W sieci cisza. Jak działa cenzura luksusowego raju? Dubaj przez lata był sprzedawany światu jako miejsce idealne. Miasto luksusu, stabilności i absolutnego bezpieczeństwa. Miasto, w którym nic złego się nie dzieje. Ale ostatnie wydarzenia pokazały coś zupełnie innego.
Po atakach rakietowych związanych z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie w sieci zaczęły pojawiać się nagrania eksplozji, alarmów i paniki mieszkańców. Filmy publikowali zarówno turyści, jak i osoby mieszkające w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
I wtedy stało się coś bardzo charakterystycznego. Materiały zaczęły znikać. Relacje świadków cytowane przez międzynarodowe media mówią wprost: część osób została ostrzeżona, aby usuwać nagrania. Władze przypomniały, że publikowanie niezweryfikowanych materiałów z sytuacji kryzysowych może być traktowane jako rozpowszechnianie dezinformacji.
W praktyce oznacza to bardzo poważne konsekwencje. Według obowiązujących przepisów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich publikacja treści uznanych za szkodliwe dla bezpieczeństwa państwa może skutkować:
– wysokimi grzywnami sięgającymi setek tysięcy dirhamów
– karą więzienia
– a w przypadku cudzoziemców także deportacją.
Jednocześnie w mediach społecznościowych pojawiła się zupełnie inna narracja.
Influencerzy działający w Dubaju zaczęli publikować nagrania pokazujące normalne życie w mieście. Restauracje pełne ludzi. Plaże. Luksusowe hotele. Spokojne ulice.
Przekaz był jeden:
wszystko jest pod kontrolą.
Eksperci od komunikacji kryzysowej mówią, że to klasyczny model zarządzania wizerunkiem państwa.
Dubaj jest jednym z najważniejszych centrów turystyki i biznesu na świecie. Jego gospodarka w ogromnym stopniu opiera się na reputacji miejsca bezpiecznego, stabilnego i przewidywalnego.
Dlatego każda informacja mogąca podważyć ten obraz jest traktowana jako zagrożenie.
W praktyce oznacza to jedno: kontrolę narracji.
Oficjalnie władze tłumaczą działania walką z dezinformacją i fałszywymi materiałami w internecie. Nieoficjalnie wielu obserwatorów mówi wprost – Dubaj zrobi wszystko, aby utrzymać wizerunek miasta, w którym kryzysy nie istnieją.
Problem polega na tym, że rakiet nie da się ukryć.
Jeżeli nad regionem latają pociski, a w pobliżu znajdują się amerykańskie bazy wojskowe i strategiczna infrastruktura, to pytanie o bezpieczeństwo staje się naturalne.
I właśnie dlatego w ostatnich dniach pojawia się coraz więcej głosów, że mit Dubaju jako miejsca absolutnie bezpiecznego zaczyna pękać.
Bo w świecie informacji nawet najbardziej luksusowy raj nie jest w stanie całkowicie kontrolować rzeczywistości.
